Z docierających sygnałów dowiadujemy się, iż w dalszym ciągu niektóre uczelnie wyższe w umowach
Z docierających sygnałów dowiadujemy się, iż w dalszym ciągu niektóre uczelnie wyższe w umowach ze studentami płacącymi za naukę zamieszczają dyskryminujące studentów postanowienia umowne. Dotyczy to, jak się okazuje, w szczególności przyznawania uczelniom prawa do jednostronnej zmiany umowy, często bez określenia przyczyn tego prawa, wysokości czesnego, a także rozwiązywania tych umów. Łatwo tu stwierdzić, że dochodzi do łamania podstawowej zasady w stosunkach cywilnych, a mianowicie swobodnej woli stron stosunku prawnego i równości stron takich umów. Takich nagannych praktyk uczelni nie mogą uzasadniać podnoszone przez nie różne okoliczności faktyczne, np. co do warunków studiów.
Szkoły nierzetelnie informują o podwyżkach czesnego oraz opłatach (np. za egzaminy poprawkowe lub komisyjne) i pobierają wysokie odsetki za opóźnienia w płatnościach. Nie chcą też w razie rezygnacji z umowy zwracać opłat wniesionych przez studentów.
W związku z powyższym chciałbym skierować pod adresem Pana Ministra następujące pytania:
- Czy do Ministerstwa docierają sygnały w opisanej wyżej sprawie i czy jest to częste zjawisko?
- Czy Ministerstwo rozważa wprowadzenie ostrzejszych sankcji w stosunku do szkół, które dopuściły się takich nieprawidłowości?
Z poważaniem
Poseł Jan Łączny
Koszalin, dnia 23 sierpnia 2007 r.