Szanowny Panie Ministrze! Z raportów opracowywanych przez naukowców badających stan tamy we Włocławku wynika,
Szanowny Panie Ministrze! Z raportów opracowywanych przez naukowców badających stan tamy we Włocławku wynika, że jest ona w coraz gorszym stanie i w każdej chwili może dojść do katastrofy.
Zapora we Włocławku miała funkcjonować najwyżej 10 lat. Tymczasem minęło już 37 lat. Miała być ona jedną z 10 zapór wodnych na dolnej Wiśle. Sieć tam oraz kanałów na Wiśle miała spowodować zmniejszenie deficytu wody na terenach Polski. Plany zakładały również, że powstaną w ten sposób zbiorniki zaporowe, które będą gromadzić nadmiar wody i zapobiegną powodziom wzdłuż Wisły. Niestety z powyższych planów zrealizowano jedynie budowę zapory we Włocławku w 1970 r.
Obniżenie dna koryta Wisły poniżej zapory spowodowało rozmycie i zniszczenie urządzeń zabezpieczających. Gdy otwierano zaporę, różnica poziomów wody pomiędzy jedną stroną stopnia wodnego we Włocławku a drugą wynosiła 10 metrów. Dziś sięga już 14 metrów. Tak potężny nacisk wody może doprowadzić do zmycia konstrukcji z dna Wisły i całkowicie zniszczyć budowlę.
Zdaniem ekspertów katastrofie zapobiec może jedynie budowa kolejnej zapory w Nieszawie, która odciążyłaby tamę we Włocławku. Takie też były pierwotne założenia, że poniżej istniejącej zapory będzie kolejny zbiornik.
W związku z zaistniałą sytuacją zwracam się do Pana Ministra z zapytaniami:
1. Jaka jest opinia Ministerstwa Środowiska dotycząca stanu technicznego zapory we Włocławku?
2. Czy według Pana Ministra budowa tamy w Nieszawie jest jedynym słusznym rozwiązaniem dla zaistniałego problemu?
3. Czy zostały już poczynione starania mające na celu budowę zapory w Nieszawie?
4. Czy według Pana Ministra możliwe są inne alternatywne rozwiązania prowadzące do zabezpieczenia terenów bezpośrednio narażonych na katastrofę?
Poseł Sylwester Wiśniewski
Płock, dnia 6 sierpnia 2007 r.