Podczas urlopu macierzyńskiego zasadniczo pracownicy przysługuje zasiłek macierzyński, a sprawy z tym związane reguluje
Podczas urlopu macierzyńskiego zasadniczo pracownicy przysługuje zasiłek macierzyński, a sprawy z tym związane reguluje ustawa z dnia 17 grudnia 1974 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (tekst jednolity DzU z 1983 r. nr 30, poz. 143 z późn. zm.) Zgodnie z art. 34 ust. 1 tej ustawy zasiłek macierzyński przysługuje w wysokości 100% wynagrodzenia, jednak co do sposobu obliczania wysokości tego zasiłku, zgodnie z art. 34 ust. 5, odpowiednio stosuje się art. 12 tej ustawy. Wynika z tych przepisów w rezultacie, iż podstawę zasiłku macierzyńskiego stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacane pracownikowi za okres 6 miesięcy kalendarzowych poprzedzających miesiąc, w którym powstała niezdolność do pracy, czyli w którym dziecko przyszło na świat. Innymi słowy, art. 34 ust. 5 cytowanej ustawy każe odpowiednio stosować przepis wskazujący jak wyliczyć owe 100% wynagrodzenia.
Podkreślono wyżej, iż w czasie urlopu macierzyńskiego zasadniczo przysługuje zasiłek macierzyński, a to dlatego, że od 1 stycznia 1998 r. weszły w życie przepisy nowelizujące ustawę o prokuraturze w zakresie m.in. sposobu wynagradzania prokuratorów. Istotą i celem tej ustawy nowelizującej, dotyczącej zresztą także sędziów, było zagwarantowanie tym grupom zawodowym stabilności wynagrodzenia, które w całości przejął na siebie skarb państwa. Ustawa ta wyraźnie stanowi, że nie odprowadza się za sędziów i prokuratorów składek na ubezpieczenie społeczne, a za czas choroby przysługuje wynagrodzenie jak za pracę. Konsekwencją jest prawo sędziego i prokuratorów do zachowania tytułu po zakończeniu pracy i przejście nie na emeryturę lecz w stan spoczynku i to z zachowaniem wynagrodzenia. W takiej sytuacji błędem wydaje się przyjęcie, iż prokuratorowi kobiecie w okresie urlopu macierzyńskiego przysługuje zasiłek macierzyński i to w wysokości odpowiadającej średniej z poprzednich 6 miesięcy, a nie wynagrodzenie. Tymczasem taka interpretacja przyjęta została w prokuraturze, a opiera się ona na poglądzie, że ustawa gwarantuje wynagrodzenie za czas choroby, a milczy o czasie urlopu macierzyńskiego, który bez wątpienia chorobą nie jest. Nie ulega wątpliwości, że omawiana ustawa ma szereg braków i luk, jednak jawi się pytanie:
Dlaczego przyjęto w prokuraturze taką interpretację omawianych przepisów w nowej jakościowo sytuacji prokuratorów, która w rezultacie prowadzi do faktycznego umniejszenia wynagrodzenia prokuratora kobiety korzystającej z urlopu macierzyńskiego?
Interpretacja taka jest sprzeczna z intencją poczynionych zmian w ustawie o prokuraturze w zakresie stabilności wynagrodzenia prokuratorów i stabilność tę narusza, zwłaszcza jeśli odnosi się do przypadku gdy dziecko przyszło na świat już w czasie obowiązywania nowej regulacji, tj. po 1 stycznia 1998 r. Jest ona także szkodliwa, ponieważ prowadzi do sytuacji, w której lepiej opłacana jest choroba, aniżeli opieka nad co dopiero urodzonym dzieckiem. Jest wreszcie sprzeczna z prorodzinną polityką rządu.
Poseł Paweł Arndt
Warszawa, dnia 18 maja 1998 r.